Tirzepatyd i semaglutyd a głód alkoholowy: co naprawdę pokazały pierwsze badania kliniczne?
Redakcja 6 sierpnia, 2026Medycyna i zdrowie ArticleLeki kojarzone dotąd głównie z cukrzycą i redukcją masy ciała zaczęły pojawiać się w gabinetach leczenia uzależnień z zupełnie innego powodu. Część pacjentów stosujących semaglutyd lub tirzepatyd zauważa, że alkohol przestaje ich interesować: rzadziej o nim myślą, wolniej piją, szybciej kończą wieczór albo nie mają ochoty zamawiać kolejnego drinka.
To interesujący sygnał, ale łatwo go przecenić. Semaglutyd nie jest „zastrzykiem na alkoholizm”, a tirzepatyd nie ma jeszcze porównywalnie mocnych danych klinicznych. Pierwsze badania pokazały jednak coś więcej niż zwykły efekt uboczny odchudzania. U części osób zmniejszyły się głód alkoholowy, liczba intensywnych epizodów picia oraz ilość alkoholu wypijana jednorazowo.
Kluczowe pytanie brzmi więc nie: „czy te leki działają?”, lecz: u kogo, w jakim zakresie i na podstawie jak mocnych dowodów można dziś mówić o działaniu.
Semaglutyd: pierwsze badanie dało sygnał, drugie wyraźnie go wzmocniło
Pierwszym ważnym krokiem było opublikowane w 2025 roku randomizowane badanie fazy II. Wzięło w nim udział 48 dorosłych z zaburzeniem używania alkoholu, którzy nie zgłaszali się po leczenie uzależnienia i nie deklarowali zamiaru natychmiastowego ograniczenia picia. Średnia wieku wynosiła około 40 lat, a 34 uczestników, czyli 71 procent grupy, stanowiły kobiety.
Uczestników przydzielono do semaglutydu albo placebo. Leczenie trwało dziewięć tygodni:
- 0,25 mg raz w tygodniu przez pierwsze cztery tygodnie,
- 0,5 mg raz w tygodniu przez kolejne cztery tygodnie,
- 1 mg w ostatnim tygodniu.
Były to dawki niższe niż docelowa dawka 2,4 mg stosowana w leczeniu otyłości. Mimo to różnice pojawiły się zarówno w kontrolowanym teście spożywania alkoholu, jak i w cotygodniowych deklaracjach uczestników.
Semaglutyd zmniejszał ilość alkoholu wypijaną podczas jednej okazji oraz subiektywne nasilenie głodu alkoholowego. Nie wykazano natomiast istotnego wpływu na każdy analizowany parametr. Lek nie zmniejszył wyraźnie ogólnej liczby dni, w których uczestnicy sięgali po alkohol, ani średniej liczby drinków przypadającej na każdy dzień kalendarzowy.
To ważny niuans. Uczestnik nadal mógł pić w podobną liczbę dni, ale w dniu picia kończył wcześniej. Innymi słowy, badanie nie pokazało automatycznej abstynencji. Pokazało osłabienie intensywności picia i przymusu kontynuowania.
W ostatnim miesiącu badania blisko 40 procent osób otrzymujących semaglutyd nie miało ani jednego dnia intensywnego picia. W grupie placebo odsetek ten wynosił około 20 procent. Wynik był obiecujący, lecz grupa licząca 48 osób nadal była za mała, aby na jej podstawie zmieniać standardy leczenia.
Znacznie mocniejszych danych dostarczyło opublikowane w maju 2026 roku duńskie badanie obejmujące 108 osób z umiarkowanym lub ciężkim zaburzeniem używania alkoholu i jednoczesną otyłością, rozumianą jako BMI co najmniej 30 kg/m². Uczestnicy tym razem aktywnie szukali pomocy. Połowa otrzymywała semaglutyd, a połowa placebo. Obie grupy miały też dostęp do terapii poznawczo-behawioralnej.
Leczenie trwało 26 tygodni, a dawkę semaglutydu stopniowo zwiększano do 2,4 mg raz w tygodniu. Badanie ukończyło 88 osób.
Punktem końcowym była zmiana odsetka dni intensywnego picia w ciągu ostatnich 30 dni. Za taki dzień uznawano wypicie co najmniej pięciu standardowych porcji alkoholu przez mężczyznę albo co najmniej czterech przez kobietę.
Rezultat był konkretny:
- w grupie semaglutydu odsetek dni intensywnego picia zmniejszył się o 41,1 punktu procentowego,
- w grupie placebo spadł o 26,4 punktu procentowego,
- przewaga semaglutydu wyniosła 13,7 punktu procentowego.
Na początku uczestnicy mieli średnio około 17 dni intensywnego picia w miesiącu. Po pół roku było to orientacyjnie około pięciu dni w grupie semaglutydu i dziewięciu w grupie placebo.
Poprawiły się również wyniki drugorzędowe: całkowita miesięczna ilość alkoholu, liczba porcji wypijanych podczas jednego dnia picia, głód alkoholowy oraz laboratoryjne wskaźniki spożywania alkoholu i uszkodzenia wątroby.
Nie można jednak przypisać całej poprawy samemu zastrzykowi. Każdy uczestnik miał oferowaną terapię, a grupa placebo również wyraźnie ograniczyła picie. Praktyczny wniosek jest taki, że semaglutyd może wzmacniać leczenie, ale nie zastępuje rozmowy terapeutycznej, planu ograniczania alkoholu ani pracy nad nawrotami.
Tirzepatyd wygląda obiecująco, lecz człowiek nie jest jeszcze „dużą myszą laboratoryjną”
W przypadku tirzepatydu, działającego jednocześnie na receptory GIP i GLP-1, medialne oczekiwania wyprzedziły wyniki kontrolowanych badań klinicznych.
Najczęściej przywoływana publikacja z 2023 roku obejmowała 153 osoby z otyłością, które piły alkohol. Część stosowała semaglutyd, część tirzepatyd, a część nie przyjmowała leku przeciwcukrzycowego ani leku na otyłość. W grupie lekowej znalazło się między innymi 50 użytkowników tirzepatydu. Mediana deklarowanej dawki wynosiła 7,5 mg, przy szerokim zakresie od 0,5 do 15 mg.
Osoby stosujące semaglutyd lub tirzepatyd deklarowały:
- mniejsze spożycie alkoholu,
- mniej porcji podczas jednej okazji,
- niższe prawdopodobieństwo upijania się,
- niższe wyniki w kwestionariuszu AUDIT oceniającym ryzykowne picie.
Problem polega na konstrukcji badania. Nie był to klasyczny eksperyment, w którym badacz losowo przydziela pacjentowi tirzepatyd albo placebo. Uczestnicy sami zgłaszali przyjmowane dawki i ilość wypijanego alkoholu. Nie dało się też całkowicie oddzielić wpływu leku od utraty masy ciała, zmiany diety, nudności, nowych nawyków czy motywacji do poprawy zdrowia.
Tego typu wynik jest sygnałem, a nie dowodem skuteczności terapii uzależnienia.
Mocne były natomiast wyniki badań na zwierzętach. Tirzepatyd ograniczał dobrowolne spożywanie alkoholu, zachowania przypominające picie napadowe oraz powrót do picia po okresie przerwy. Osłabiał również reakcję układu nagrody, w tym uwalnianie dopaminy w jądrze półleżącym.
Biologicznie ma to sens. Receptory GLP-1 nie odpowiadają wyłącznie za opróżnianie żołądka, wydzielanie insuliny i uczucie sytości. Są obecne także w obszarach mózgu związanych z motywacją, nagrodą i kontrolą impulsów. Alkohol może więc stawać się mniej atrakcyjny nie tylko dlatego, że po zastrzyku łatwiej o nudności, ale również dlatego, że jego przewidywana nagroda jest słabsza.
Nie oznacza to jednak, że tirzepatyd jest skuteczniejszy od semaglutydu w leczeniu głodu alkoholowego. Do takiego porównania brakuje bezpośredniego badania.
W 2026 roku trwają lub są przygotowywane niewielkie próby tirzepatydu u osób z zaburzeniem używania alkoholu. Jedno z badań pilotażowych zaplanowano na zaledwie 20 uczestników, po 10 osób w grupie tirzepatydu i placebo, z czterotygodniowym okresem leczenia. Jego głównym celem jest sprawdzenie reakcji na bodźce alkoholowe i bezpieczeństwa, a nie ostateczne udowodnienie, że lek zapobiega nawrotom.
Dopóki nie pojawią się wyniki większych badań, nie ma podstaw, aby przedstawiać tirzepatyd jako potwierdzone leczenie głodu alkoholowego. Ma interesujący mechanizm i dobre dane przedkliniczne. To jeszcze za mało do rutynowej terapii.
Kto może odnieść korzyść, a kto nie powinien eksperymentować
Semaglutyd i tirzepatyd są w Unii Europejskiej lekami stosowanymi przede wszystkim w leczeniu cukrzycy typu 2 i otyłości. Zaburzenie używania alkoholu nie jest ich zarejestrowanym wskazaniem. Przepisanie ich wyłącznie w celu ograniczenia picia byłoby obecnie zastosowaniem poza wskazaniami rejestracyjnymi.
Najbardziej logiczną grupą do dalszych badań są osoby, które jednocześnie:
- mają rozpoznane zaburzenie używania alkoholu,
- chorują na otyłość albo cukrzycę typu 2,
- mają medyczne wskazanie do terapii inkretynowej,
- zgadzają się na równoległe leczenie uzależnienia.
W takim układzie zmniejszenie głodu alkoholowego może być dodatkowym efektem leczenia metabolicznego. Nadal trzeba go jednak mierzyć, a nie zakładać. Dobrym narzędziem jest 30-dniowy kalendarz picia: liczba dni bez alkoholu, liczba dni intensywnego picia oraz maksymalna liczba porcji wypita jednego dnia.
Nie należy natomiast zaczynać leczenia na własną rękę tylko dlatego, że pożyczony pen z semaglutydem lub tirzepatydem „odbiera ochotę na wódkę”. Problemem nie jest wyłącznie nielegalny obrót lekiem. Przy ciężkiej zależności nagłe odstawienie alkoholu może wywołać drgawki, majaczenie, zaburzenia rytmu serca i gwałtowny wzrost ciśnienia. Zastrzyk nie zabezpiecza przed zespołem abstynencyjnym.
Najczęstsze niedogodności terapii inkretynowej są prozaiczne, ale potrafią skutecznie przerwać leczenie:
- nudności,
- wymioty,
- biegunka albo zaparcia,
- refluks,
- ból brzucha,
- wyraźny spadek apetytu.
Alkohol może nasilać część tych objawów. Połączenie dużej ilości alkoholu, wymiotów i ograniczonego przyjmowania płynów zwiększa ryzyko odwodnienia oraz zaburzeń elektrolitowych. U osoby leczonej insuliną lub pochodną sulfonylomocznika dochodzi dodatkowo ryzyko hipoglikemii.
Osobnej oceny wymagają pacjenci z przebytym zapaleniem trzustki, kamicą żółciową, ciężkimi chorobami przewodu pokarmowego, zaawansowaną chorobą wątroby, niedożywieniem lub prawidłową i niską masą ciała. Pierwsze duże badanie semaglutydu obejmowało osoby z otyłością. Nie wiadomo, czy taki sam bilans korzyści i ryzyka wystąpi u szczupłej osoby z ciężkim uzależnieniem, niedoborem białka i uszkodzeniem wątroby.
Trzeba też powiedzieć wprost: zmniejszenie apetytu na alkohol nie usuwa mechanizmów nawrotu. Lek nie rozwiązuje konfliktów rodzinnych, bezsenności, depresji, automatycznego picia po pracy ani kontaktu z grupą, w której alkohol jest stałym elementem spotkań. Po odstawieniu preparatu efekt na układ nagrody może osłabnąć, a stare zachowania pozostać.
Dlatego sensowna kolejność działań wygląda następująco:
- Ocenić ryzyko zespołu abstynencyjnego i ustalić, czy ograniczanie alkoholu może odbywać się ambulatoryjnie.
- Potwierdzić rozpoznanie za pomocą wywiadu i narzędzia takiego jak AUDIT.
- Sprawdzić wskazania metaboliczne do semaglutydu lub tirzepatydu: BMI, obwód talii, glikemię, HbA1c i choroby towarzyszące.
- Omówić leczenie o potwierdzonym zastosowaniu w uzależnieniu od alkoholu, między innymi naltrekson, akamprozat, nalmefen lub disulfiram — zależnie od celu terapii, stanu wątroby, przyjmowanych leków i ryzyka nieregularnego stosowania.
- Dopiero potem rozważać, czy lek inkretynowy ma uzasadnienie jako element terapii otyłości lub cukrzycy i czy jego możliwy wpływ na picie stanowi dodatkową korzyść.
Najgorszy błąd to zastąpienie diagnozy zakupem popularnego preparatu. Pierwszym krokiem powinno być ustalenie, czy przerwanie picia grozi zespołem abstynencyjnym. Dopiero po zabezpieczeniu tego ryzyka ma sens porównywanie leków, dawek i możliwego wpływu na głód alkoholowy.
Więcej informacji na: https://popijam.pl
FAQ
Czy semaglutyd jest już lekiem na uzależnienie od alkoholu?
Nie. Badania kliniczne wykazały zmniejszenie głodu alkoholowego i liczby dni intensywnego picia, ale zaburzenie używania alkoholu nie jest obecnie zarejestrowanym wskazaniem semaglutydu.
Czy tirzepatyd działa na głód alkoholowy lepiej niż semaglutyd?
Nie da się tego stwierdzić. Semaglutyd ma już wyniki randomizowanych badań u ludzi, natomiast dla tirzepatydu dominują dane obserwacyjne, badania na zwierzętach i trwające próby pilotażowe.
Czy podczas stosowania semaglutydu można pić alkohol?
Sam lek nie tworzy reakcji podobnej do disulfiramu, ale alkohol może nasilać nudności, wymioty, refluks i odwodnienie. Przy cukrzycy dochodzi również ryzyko zaburzeń glikemii.
Czy lek może całkowicie usunąć ochotę na alkohol?
U części pacjentów spadek zainteresowania alkoholem jest wyraźny, u innych umiarkowany lub żaden. Badania wykazały średnią poprawę w grupie, a nie gwarancję działania u każdej osoby.
Czy można zastosować taki lek u szczupłej osoby z uzależnieniem?
Brakuje mocnych danych dla osób bez otyłości. Przy niedowadze, niedożywieniu lub zaawansowanym uszkodzeniu wątroby dodatkowe ograniczenie apetytu może być niekorzystne.
Co sprawdzić przed rozmową z lekarzem?
Przez 30 dni zapisywać liczbę porcji alkoholu, dni bez picia, dni intensywnego picia i objawy pojawiające się po odstawieniu. Trzeba też przygotować listę leków oraz aktualne wyniki glukozy, HbA1c, prób wątrobowych i kreatyniny.
Czy semaglutyd może zastąpić terapię uzależnienia?
Nie. W większym badaniu lek podawano razem z terapią poznawczo-behawioralną. Samo ograniczenie nagrody związanej z alkoholem nie usuwa sytuacji, emocji i nawyków uruchamiających picie.
You may also like
Najnowsze artykuły
- Jak wykorzystać meble modułowe do wydzielenia stref w jednym pomieszczeniu?
- Jak zmienić układ funkcjonalny mieszkania podczas generalnego remontu
- Tirzepatyd i semaglutyd a głód alkoholowy: co naprawdę pokazały pierwsze badania kliniczne?
- Listwy proste czy frezowane – które lepiej sprawdzą się przy drewnianej podłodze
- Dlaczego mikronawyki pedagogiczne bywają skuteczniejsze niż duże zmiany w metodach nauczania
Najnowsze komentarze
O naszym portalu
Zapraszamy do naszego portalu wielotematycznego, gdzie publikujemy artykuły na różne tematy. Oferujemy treści z dziedziny podróży, rozrywki, sportu, biznesu, psychologii i wielu innych. Z nami poszerzysz swoją wiedzę i odkryjesz nowe możliwości.
Kategorie artykułów
- Biznes i finanse
- Budownictwo i architektura
- Dom i ogród
- Dzieci i rodzina
- Edukacja i nauka
- Elektronika i Internet
- Fauna i flora
- Inne
- Kulinaria
- Marketing i reklama
- Medycyna i zdrowie
- Moda i uroda
- Motoryzacja i transport
- Nieruchomości
- Praca
- Prawo
- Rozrywka
- Ślub, wesele, uroczystości
- Sport i rekreacja
- Technologia
- Turystyka i wypoczynek

Dodaj komentarz